Polski Angielski Niemiecki TopJezyki
   
Start Podre Kontakt TopMenu

Sztokholm - Wenecja Północy

Polacy nie odwiedzają go często – bo zimno, bo drogo i jest wiele ciekawszych miejsc. Jednak ci, którzy zaryzykowali, na pewno nie żałują, chętnie polecają innym, a w końcu – sami wracają.

Jest niby blisko, ale za morzem. Kojarzy się z zimnem - przecież to już daleka północ. Turysta zastanawia się, czy na pewno jest tak piękny jak piszą i czy na pewno wybrać to miejsce na wakacje, czy może jeszcze raz pojechać do sprawdzonej Hiszpanii? Tymczasem Sztokholm to naprawdę malownicze miasto, w sam raz zarówno na krótki, jak i na dłuższy wypad. Można się w nim zakochać od pierwszego wejrzenia. Jest idealnym miejscem nie tylko do zwiedzania, ale i do życia – ani za duży, ani zbyt mały, taki w sam raz. Słusznie nazywany jest Wenecją Północy - sam Sztokholm leży na 14 wyspach, ale jego obszar stołeczny, to aż 24 000 niewielkich wysepek. Jest zielony – 40% powierzchni miasta, to parki. I przy tym wszystkim, niestety – drogi. Dla polskiego turysty szczególnie nocleg będzie dosyć dużym wydatkiem – najtańszy hostel poza sezonem kosztuje około 110zł za noc.


Kiedy do Sztokholmu?

Mimo, że prawdą jest, że Sztokholm nie jest specjalnie gorącym miastem, na odwiedziny stolicy Szwecji tak naprawdę każda pora jest dobra. To miasto północne, a nie Syberia, dlatego wystarczy po prostu wziąć nieco cieplejsze ubrania. Warto pojechać tam latem, bo wtedy można korzystać z uroków licznych parków i zielonych okolic miasta, cieszyć się białymi nocami (najdłuższy dzień przypada na 21 czerwca i trwa 20 godzin i 37 minut), a to wszystko bez przesadnego upału, jaki panuje wówczas w południowych kurortach. Jeszcze lepiej wybrać się zimą – świąteczny czas w kraju, w którym leży Laponia, to czas niezwykły. Jest mroźnie, ale ciepłą atmosferę zapamiętuje się na długo.

Samolotem, czy statkiem?

Do Sztokholmu można dotrzeć na kilka sposobów. Najszybciej będzie dolecieć, ciekawiej dopłynąć np. z Gdańska. Można też połączyć lot (np. do Turku w Finlandii) z nocnym rejsem. Ostatni sposób jest o tyle ciekawy, że daje okazję nieco dłużej nacieszyć się towarzystwem mieszkańców Skandynawii. Szybko można się zorientować, że dla Finów statek ten jest przede wszystkim przyjemnym sposobem na spędzenie wieczoru – kasynem, klubem i sklepem. Swe pierwsze kroki kierują oni do strefy wolnocłowej, gdzie robią zapasy przede wszystkim alkoholu i używek. Gdy statek dobija do brzegu, nawet nie wychodzą ze swoich kabin – po krótkim postoju wracają do swoich fińskich miasteczek.

Tymczasem turyści leniwie (ze względu na porę – godz. 6 rano) się rozglądają i pieszo wyruszają w stronę nieco zamglonego Starego Miasta. O tej porze odległości wydają się być bardzo duże, ale po kilku godzinach, nie mówiąc nawet o dniach okazuje się, że w Sztokholmie tak naprawdę wszystko jest dosyć blisko siebie.

Stare Miasto i okolice

Stare Miasto oglądane z oddali, to przede wszystkim zbudowane ciasno jedna obok drugiej kamienice, oddzielone od wody jedynie ulicą i deptakiem. Tylko kilka dyskretnych przesmyków wpuszcza turystów dalej – na brukowane, wąskie uliczki prowadzące do kolejnych atrakcji. Tutaj turysta otoczony jest sklepikami z pamiątkami, słodyczami, wyrobami artystycznymi, ale też restauracyjkami. Już w październiku można znaleźć tu wiele bajkowych gadżetów związanych ze Świętami Bożego Narodzenia oraz zimowych ubrań i dodatków ze wzorami norweskimi.

W pobliżu znajduje się Zamek Królewski oraz tzw. „Wielki Kościół”, w którym do dziś odbywają się królewskie koronacje. W zależności od dnia i pory roku pomiędzy godz. 12 a 13 przy zamku można obejrzeć zmianę warty. Szwedzki zamek, to budowla z XVII wieku. Nazwę - Trekronor (Trzy Korony) - odziedziczył po poprzedniej, spalonej siedzibie króla, której charakterystycznym elementem były właśnie trzy korony. Są one symbolem miasta do dziś.

Nieopodal znajduje się szwedzki parlament, a także ratusz. Ten ostatni jest wzorowany na weneckim pałacu Dożów. Jest to dosyć oryginalny budynek - nic dziwnego, że stał się jednym z najbardziej kojarzonych ze Szwecją. Najważniejszym pokojem wewnątrz jest Złota Sala, której nazwa wzięła się od złotych mozaik na suficie i w której każdego roku na balu spotykają się nobliści.

Raj zakupoholików

Z tych romantycznych okolic w kilka chwil można przenieść się do nowoczesnego centrum Sztokholmu. Najważniejsza jest tu ulica Drottninggatan, przy której mieszczą się centra handlowe, restauracje i sklepy. Niedaleko jest też dworzec oraz oczywiście biurowce.

O godz. 6 rano można spotkać tutaj już całkiem sporo Szwedów, którzy spokojnym krokiem zmierzają do pracy. Na pierwszy rzut oka przypominają modeli, którzy właśnie zeszli z wybiegów lub witryn sklepowych – każdy, niezależnie od płci jest ubrany modnie i elegancko, a także wyposażony w odpowiednie dodatki. Świadczy to z pewnością o dobrym guście i zamożności społeczeństwa – a przynajmniej tej części, która pracę zaczyna około godz. 7-9. Im późniejsza pora, tym więcej na ulicach zobaczymy postaci odzianych zupełnie przeciętnie. Okręt z XVII wieku w jednym kawałku

Podczas wycieczki do Sztokholmu nie można pominąć zwiedzania muzeum statku Vasa. Był to nowatorski jak na XVII wiek okręt z bardzo krótką i ciekawą historią. Vasa ledwo ruszył z portu i jeszcze przed jego opuszczeniem – zdążył zatonąć. Przeleżał w głębinach kilkaset lat, po czym w 1961 roku wydobyto go i założono specjalne muzeum, w którym turyści mają okazję podziwiać to, co ocalało. Zaprezentowany okręt, to 95% oryginalnego statku, wraz z pięknymi rzeźbami. Warto zarezerwować sobie nieco więcej czasu na tę atrakcję, ponieważ ekspozycję uświetniają mniejsze wystawy, związane z historią siedemnastowiecznej Szwecji oraz z samym statkiem.

Skansen

Kolejną gratką dla miłośników historii będzie najstarsze w Europie muzeum na świeżym powietrzu – Skansen. Jak dobrze wiemy, nazwa ta przyjęła się jako ogólny termin określający tego typu atrakcje w całej Europie. Początki obiektu sięgają XIX wieku. Dzisiaj to małe „miasteczko” wciąż żyje. Rzemieślnicy na oczach turystów przygotowują chleb, wykonują meble i robią wszystko to, co robili mieszkańcy Sztokholmu przed kilkuset laty. Zwiedzający najbardziej cieszą się na wieść, że większość wyrobów mogą kupić.


Pożegnanie ze Sztokholmem

Dobrym zwieńczeniem podróży będzie rzut oka na miasto z lotu ptaka – i nie koniecznie chodzi tu o widok z okienka startującego samolotu. W Sztokholmie warte uwagi są dwa punkty widokowe. Jeden z nich jest położony blisko centrum. Jest to wieża Katarina, z której roztacza się widok głównie na Stare Miasto. Wjazd na wieżę kosztuje około 10 SEK, ale jest sposób, aby zaoszczędzić tę kwotę. Wystarczy wjechać na ostatnie piętro budynku, który jest obok i przejść przez restaurację na mostek, który łączy budynek i wieżę.

Najważniejszym punktem widokowym Sztokholmu jest jednak wieża telewizyjna – Kaknas. Ma około 150 metrów wysokości. Turyści mogą wjeżdżać na 28 piętro, gdzie mieści się restauracja. Warto zauważyć, że do niedawna budowla ta była najwyższą w Skandynawii.

Skandynawia kojarzy się z dobrobytem, zimnem i dobrze zorganizowanym społeczeństwem. Pod kątem zwiedzania nie dla wszystkich jest atrakcyjna, aż do momentu pierwszej wizyty. Turystom, którzy wybierają się w te rejony należy się jednak ostrzeżenie. Często skutkiem wizyty w Sztokholmie jest niewielki żal, że nie jest się Szwedem. Język szwedzki jest trudny, dlatego tylko wytrwali dają radę się go nauczyć i osiedlają się w tym pięknym mieście. Pozostali – z lekkim żalem zasiadają w swojej codzienności i pielęgnują wspomnienia z podróży, a od czasu do czasu - wracają.

Zabrania si kopiowania treci artykuw oraz ich wykorzystywania w jakiejkolwiek formie bez naszej zgody. Wszystkie artykuy chronione s prawami autorskimi i ich wykorzystywanie moe pocign odpowiedzialno karn o naruszeniu praw autorskich.